Akustyka pomieszczenia i optymalne rozmieszczenie przetwarzania elektroakustycznego nie tylko dla nagrania Pink Floyd

Na zdjęciu powyżej widać głośniki Beveridge i ich kostruktora siedzącego z płytą w rękach. Jest dzięki temu całkowita pewność, że umiejścowienie głośników nie jest przypadkowe. Pdobnie ustawione zostały w sztokholmskim salonie stworzonym we współpracy z ich dystrybutorem na Skandynawię. Stały w bardzo przestronnym pokoju, który już w czasie budowy został dobrze wytłumiony. Był w starym 5 piętrowym budyku z ciegieł i nikt z sąsiadów nie miał najmnieszych powodów do narzekania, chociaż muzyka bywała odtwarzana z dużą mocą także w środku nocy. Potencjalni klienci zamawiali czas na prezentację w ciągu dnia, ale późno wieczorem były pywatne testy odpowidzialnego za salon i czasami kończyły się dopiero o świcie. Taki indywidualny test był np z kwadofonicznym nagraniem, o którym wspomniane zostało we wpsie pt 9 wersja FFmpeg podpowiada, co czas przyniesie dla poprawy precyzji przestrzennego odtwarzania muzyki. Na tą okazję w pokoju stały 4 głośniki po bokach. Nie stały więc, jak zalecano dla kwadrofonii z przodu i tyłu, czyli po rogach.
Odtwarzana była kwadrofoniczna płyta The Dark Side of the Moon brytyjskiej grupy rockowej Pink Floyd. Jest na niej wiele oryginalnych pomysłów, które ciekawie zaprezentowały się kwadrofonicznie. Są zsynchronizowane dźwięki bijących zegarów, nagrane i zmiksowane przez Alana Parsonsa. Skorzystano również z dźwięków pozamuzycznych. Dźwięk otwierających się kas sklepowych i przesypujących monet (bodaj najdłuższy loop zrealizowany w tradycyjnej technice) zgrany jest z otwierającym utworem „Money” riffem granym na gitarze basowej. Po raz pierwszy zaproszono do współpracy innych artystów, co daje w nagraniu wiele ciekawych elementów. Parsons, który otrzymał 11 nominacji do nagród Grammy za inżynierię dźwięku i produkcję nie był do końca zadowolony z płyty kwadrofonicznej. Zmienił by zdanie, gdyby usłyszał co udało się odtworzyć w sztokholmskim salonie.

31 marca 2003 roku pojawił się na SACD remiks 5.1. Wykonał go James Guthrie i najprawdopodobniej trzymał się bardzo ściśle standardu 5.1. To nagranie może bardzo ciekawie zabrzmieć z 4 Beverdige postawionymi na krzyż, czyli każdy po środku ściany. Trudno jest tylko znależć do tego odpowiedni dekoder. Można stworzyć taki na bazie PC, lecz teraz brakuje również wspomnianego powyżej w tekście salonu w Sztokholmie. Skonfigurowanie PC nie jest znaczącym kosztem, ale zakup głośników Beverdige już tak. Nie ma także możliwości jakiegoś przetestowania tego z konstruktorem, bo nie żyje.

Z okazji 50 lecia wydania płyty pojawiła się wersja na Bluray z remiksem w formacie Dolby Atmos. Nagranie ofeowane jest z wysoką jakością 24bit/96kHz, a w wersji stereofonicznje nawet z 2 razy większym próbkowaniem 192. Teoretycznie remiks till Atmos szeroko otwiera możliwości dla odtwrzania nagrania zapisanego z 5.1. W praktyce Atmos nie został chyba dostatecznie dopracowany dla domowego odsłuchu, bo zmarł jego twórca. Temat jest poruszony szerzej we wpisie pt Eclipsa Audio is a more effective successor to the brilliant inventor and businessman Ray Dolby.

Niemniej ciekawe odtwarzanie może zapewnić Marantz AV 10 nazwany Reference 15.4 Channel Balanced Processor. Pojawia się w jego opisach także określenie 9.4.6. Powtarzająca się czwórka dotyczy wyjść dla subwoofera. W Warszawie podczas Audio Video Show 2025 użyty został dla prezentacji 7.4.4. z remiksem Atmos wydanym na Blu-ray z innego 50 letniego nagrania. Oznacza to, że ta konstrukcja użyta może być w różnych konfiguracjach. Teoretycznie również z 4 Beverdige postawionymi na krzyż oraz ze wsparciem subwoofera. Z marką Marantz oferowano najbardziej zaawansowane wzmacniacze kwadrofoniczne i być może teraz odpowiednio jest to uwzględnione w ich cyfrowej ofercie dla dźwięku przestrzennego. W Warszawie użyto nagrania, w którym bardzo istotny udział miał Phil Collins - zdobywca Oscara, dwóch Złotych Globów i ośmiu nagród Grammy.
Komentarze
Prześlij komentarz