Bezprzewodowa komunikacja w zestawie audio ciekawsza z wieloma procesorami dla przetwarzania cyfrowo-analogowego

Kilka bardzo podobnych do siebie modeli zgrabnych zestawów do odtwarznia muzyki pojawiło się kiedyś w ofercie Tokyo Electro Acoustic Company. Wyeksponowane było na nich logo NXT i tym samym miały płaskie głośniki, które uzupełniono subwooferem.  W temacie NXT słownik hi-fi podaje: Głośnik, w którym do użytecznego promieniowania dźwięku wykorzystywane są mody (fale giętne) powstające w membranie. W konwencjonalnych głośnikach dynamicznych dąży się do tego, aby korzystać wyłącznie z tłokowego mechanizmu pracy membrany, a mody są traktowane jako zjawisko pasożytnicze. W głośnikach DML (nxt) sytuacja jest odwrócona - to właśnie równomiernie rozproszone mody są wykorzystywane do użytecznego promieniowania. Sama membrana jak i elementy pobudzające ją do drgań są projektowane specjalnie z myślą o wzbudzaniu modów. Stąd pochodzi też nazwa tej konstrukcji - DML to skrót od słów distributed mode loudspeaker (głośnik rozproszonych modów). W języku polskim stosuje się też określenie panel na fale giętne.

Niedawno temat tych zestawów poruszony został w 2 wpisach. Jeden w perspektywie kwadrofonicznej i dostał tytuł: Tokyo Electro Acoustic Company had some interesting plans with NXT when digital recordings came along. Drugi o praktycznych testach z tańszymi ofertami zatytułowany jest: Bluetooth and DirectSound provide better capabilities in PC4uMusic configurations, and there's more to it. Została w nim zwrócona uwaga, że model MC-DX220iDAB  miał cyfrowe radio. Tym samym odtwarzał cyfrowe sygnały z 3 różnych żródeł. Na tej bazie TEAC mógł w prosty sposób zaoferować w kolejnym modelu połączenie bezprzwodowe, chociaż w tamtych czasach było to znacznie bardziej ograniczone.

 Inny japoński producent zaoferował pod koniec drugiej dekady drugiego tysiąclecia bezprzewodowe podłączenie w głośnikach NX-N500, które zyskały pozytywną opinię również w Polsce. Mają absolutnie logiczną konstrukcję z podłączeniem analogowym między głośnikami i jeden z nich służy jako cyfrowy przedwzmacniacz. Bezprzwodowe ma być tylko dostarczenie sygnału z nagraniem. Jednak potencjanym klientom może się kojarzyć z rozwiazaniami w tańszych ofertach na rynku, co może być powdem, że sklepy RTV nie potrzymały tej popozycji z dwoma dobrej klasy głośnikami aktywnymi. Na ich temat jest szerzej we wpisie pt AudioVideo celnie o Yamaha NX-N500 z DSD 5,6 MHz i PCM 384/32. Ofertę aktywnych głośników Yamaha ogranicza więc do muzyków, by służyły im, jako monitorki odsłuchowe przy nagrywaniu i tu połączenie analogowe jest nadal najbardziej oczywiste.

 

Yamaha w ofercie dla domu skoncentrowała się na wzmacniczach z zaawansowwanymi funkcjami cyfrowymi i pasywnych głośnikach. Zwrotnice pasywne w głośnikach wymagają droższych rozwiązań ze wzmacniaczem mocy, a jego konstrukcja jest zawsze dostosowanym cenowo kompromisem, co powoduje, że oferta jest bardzo odszerna. Bardziej korzystne dla klienta rozwiązania mogą zapewnić głośniki aktywne, lecz na to są jeszcze zbyt silne stare przyzwyczajenia na rynku RTV. 

 

Na globalnym rynku z pasywnymi głośnikami śzczególną pozycją ma inny producent japoński, który od dekad jest liderem w sprzedaży wzmacniaczy. Najwidoczniej stwierdzili, że nastał teraz właściwy czas, żeby spróbować szczęścia z odpowiednikiem NX-500. Mają w tym również szerszy interes. Niedługo po pojawieniu się CD postawili na własne rozwiązanie jednobitowe z konwersją cyfrowo-analogową. Nie dało to zamirzonych efektów ze sprzedażą magnetofonów cyfrowych, bo taki typ nośnika stał się już nieaktualny. Zastosowanie DAC z tą technologią we wzmacniaczach też nie zapewnia odpowiednich zysków. 

Tekst w edycji 

Komentarze